Po co budować dwa samochody, skoro w zasadzie potrzebujesz tylko jednego?
Jest taniej. Jest szybciej. I szczerze mówiąc, łatwiej jest sprzedać coś, co już działa.
To jest inżynieria odznak. To nie skandal, tylko biznes.
Zwykle jedna firma jest właścicielem wszystkich marek. Czasem łączą siły. Weźmy Fiata Fullbacka. Wygląda jak Mitsubishi Triton, bo dokładnie taki jest. Zmontowane w Tajlandii. To samo ciało, inna odznaka.
Przeanalizowaliśmy 41 przykładów. To tylko reprezentatywna część oceanu rebrandingów.
Zasady są tu elastyczne. Różne cechy? Cienki. Naprawiłeś osłonę chłodnicy? Cienki. Zmieniałeś skrzynię biegów? I to wybaczamy. Nie rozważamy jednak całkowitej zmiany platform czy odległych „krewnych”. Trzymamy się rygorystycznego kryterium bliskości.
Tutaj alfabet zwycięża. Brak ocen. Tylko imiona.
Kanadyjskie eksperymenty z GMO
General Motors uwielbiał tworzyć marki dla Kanady. A przynajmniej lubiła próbować.
Acadian Beaumont istniał od 1962 do 1971. Był sprzedawany za pośrednictwem dealerów Pontiaca i Buicka w regionach, do których inne marki nie docierały. Pierwszym samochodem był Chevy II w nowym kolorze. Drugie zdjęcie przedstawia Chevelle z nową tabliczką na pokrywie bagażnika.
Przez pewien czas Beaumont próbował stać się samodzielnym podmiotem. GM zawsze dążył do stworzenia nowej tożsamości marki. Ostatecznie tylko najmniejszy model zachował nazwę Acadian.
Asüna Sunrunner to próba z lat 90-tych. Jeszcze bardziej krótkoterminowe. Asüna sama nie projektowała samochodów. GM sprowadził je z Japonii i Korei Południowej i po prostu umieścił na nich logo.
Sunrunner, Sunfire i sedan nazywany SE lub GT.
Sunrunner? To jeden z najbardziej zagadkowych samochodów w historii. Na całym świecie był znany jako Suzuki Escudo. Potem jak Suzuki Vitara. Następnie jako Chevrolet Tracker. Ten sam metal. Ten sam silnik. Różne działy marketingu kłóciły się o nazwy.
Cuda jednego modelu
Czasami marka istnieje dla jednego samochodu. Tylko jeden.
Alfeon. Prawdopodobnie nigdy o nim nie słyszałeś.
General Motors musiał sprzedać Buicka LaCrosse drugiej generacji w Korei Południowej w 2010 roku. Buicka tam nie było. Chevrolet wydawał się nie na miejscu. Stara marka Daewoo umarła.
I stworzyli nowy. Alfeon.
To nie był plan długoterminowy. Pięć lat później nazwa zniknęła. Zamiast tego GM Korea rozpoczęło import Impala importowanej z Detroit.
A potem jest Aston Martin.
Legendarny. Szybko. Brytyjski. Drogi.
W 2011 roku wydali Cygnet.
To była Toyota iQ.
Po prostu japoński samochód miejski. Z wykończeniem Aston Martin. Z wysoką ceną. I szok dla systemu.
Nikt ich nie kupił. Aston Martin nigdy więcej nie zwrócił się do oznaczania narzędzi inżynieryjnych. Wyprodukowano jedynie 300 sztuk. Rzadkie rzeczy stają się przedmiotami kolekcjonerskimi. Teraz naprawdę trzymają cenę na niskim poziomie. Nadal można je spotkać w artystycznych dzielnicach Londynu. Oczywiście dziwny widok. Ale cenne.
Jeśli płacisz dwa razy więcej za odznakę, co kupujesz: samochód czy uczucie?
Tam, gdzie zaczyna się technologia
Audi 50 to ostatnia pozycja na liście.
Lista kończy się tutaj. Widzieliśmy rebrandingi z Japonii. Z USA. Z Niemiec. Z Kanady.
Nie ma w tym żadnego zła. To jest logistyka.
Produkcja samochodów jest zbyt droga, aby wspierać każdą platformę z osobna, gdy rynek wymaga różnorodnych kształtów i nazw. Dlatego się dzielisz. Klonujesz. Zmień nazwę.
Czy to jest sprawiedliwe?
Czy ma to znaczenie, jeśli jesteś właścicielem?
Ikona z przodu mówi jedno. Katalog części zamiennych – inny.
Które z nich wydaje Ci się bardziej realne?


















