Fiat Topolino: miniaturowy samochód elektryczny dla elity

Tanie samochody powinny być praktyczne. Wygodny. Ten sam pojazd, którym kupujesz mleko, gdy główny samochód jest w użyciu. Fiat Topolino przeczy tej logice.

Kosztuje 9000 funtów. Dla superbogatych jest to drobnostka, ale dla firm kupujących floty i nie przejmujących się utratą wartości jest to błąd zaokrąglenia. Dla wszystkich innych jest to zakup luksusowy pod przykrywką przepisów dotyczących pojazdów czterokołowych.

Kto tego potrzebuje?
Prawie każdy, kto ma rzeczywiste potrzeby związane z prowadzeniem pojazdu. Jednak w imię czystej, nierozcieńczonej radości ma szansę. Szanse są oczywiście kruche, ale istnieją.

Technicznie rzecz biorąc, to nie jest samochód

Rozumiemy terminologię. W Europie Topolino nie jest samochodem. To jest czterokołowiec. Ta luka w przepisach pozwala ominąć wiele przepisów dotyczących bezpieczeństwa i emisji, które powstrzymują „prawdziwe” samochody. Ma taką samą ramę, akumulator i silnik elektryczny jak Citroën Ami. Ta sama platforma. Te same ograniczenia.

Fiat ubrał go jednak w bardziej wyrafinowane ubrania. Projekt w dużej mierze nawiązuje do oryginalnego Fiata Topolino (1936–1955, czyli „Mała Mysz”). Wygląda świetnie. W kontekście chaotycznych uliczek Rzymu czy wąskich uliczek Watykanu wygląda to organicznie. Ale na przedmieściach przypomina zagubiony wózek golfowy.

W rzeczywistości taki właśnie jest. Najpierw testowaliśmy go na torze brytyjskim, a następnie w Rzymie. Prawdziwym sprawdzianem była podróż do Rzymu.

Funkcje, które Cię nie zaskoczą

Rezerwa mocy? 74 km.
Bateria? 5,5 kWh.
Moc? 8 KM
Maksymalna prędkość? 45 kilometrów na godzinę.

To numerki od Ami, tylko w innym kolorze. Czas ładowania to mrożące krew w żyłach cztery godziny na ładowarce o maksymalnej mocy 2,3 kW. Tym samochodem nie będziesz mógł wyjechać z miasta. Nie próbuj tego.

Jazda na cegle

Nic dziwnego, że wrażenia z jazdy są takie same jak w Citroënie. Jest fajnie, dopóki nie natkniesz się na stromą górkę lub nie spróbujesz kogoś wyprzedzić.

Pedał gazu jest dość dokładnie skalibrowany, co jest miłym zaskoczeniem w tej cenie.

Kierownica pozbawiona jest jednak jakichkolwiek ozdób. Brak wspomagania kierownicy. Sama nie dąży do zajęcia neutralnego stanowiska. Jest surowy, niemal naiwny, a jednocześnie zaskakująco lekki. To połączenie nadaje samochodowi dziwny, niemal dorosły charakter, a przynajmniej sprawia, że ​​wygląda spójnie.

Zawieszenie jest twarde. Sztywny. Uderzenia przenoszone są bezpośrednio przez siedzisko i podłogę. Nie ma również izolacji akustycznej. Silnik elektryczny milczy, to prawda, ale świat zewnętrzny krzyczy do kabiny. Kiedy mijasz ciężarówkę, czujesz, jak zaciskają się zęby. Jest to nieprzyjemne przy każdej prędkości.

Życie w środku

Pudełko w paski na desce rozdzielczej zamiast schowka na rękawiczki? Tak. Paski Dolce Vita w schowku? Ładny szczegół.
Klimatyzator? Nieobecny.

Fiat posiada zdejmowany wentylator montowany na desce rozdzielczej. Przy 35 stopniach Celsjusza w Rzymie ten wentylator nie był gadżetem, ale środkiem przetrwania. Fotele można regulować pod kątem zasięgu, ale nie podtrzymują ciała. Jeśli będziesz mieć szczęście, drzwi zatrzymają Cię przy skręcie.

Promień skrętu wynosi 7,2 metra. Rozstaw osi – 1,73 metra. Parkowanie w Rzymie było nie tylko łatwe; była banalna. To główna zaleta Topolino. Wąskie uliczki, gdzie SUV-y boją się pojawić? Ta maszyna zmieści się wszędzie.

Niewygodna pozycja rynkowa

Kto to kupuje? Głównie parkingi. Transfery hotelowe, transfery na lotnisko (lotnisko Luton korzysta już z samochodów Ami), parki rozrywki, urzędnicy Watykanu szukający uroczych papamobilów.

Prywatnych nabywców będzie niewielu. Za 9000 funtów Dacia Spring lub Leapmotor T03 są tańsze i są to kompletne samochody o rzeczywistym zasięgu i prędkości.

Topolino pozostaje zabawką. Stylowa włoska zabawka o ograniczonym okresie przydatności do spożycia i niszowej popularności. Można dokupić dodatkową markizę dachową lub bagażnik (ten ostatni jest niezbędny, bo w bagażniku ledwo mieści się plecak), ale płaci się za urok.

Charming nie płaci rachunku za prąd. Ale w letni poranek, powoli krążąc po kostce, bez pośpiechu i zobowiązań…

co by było, gdybyśmy po prostu pozwolili światu ryczeć?

Попередня статтяNajmądrzejszy wybór: listwa XLE do Toyoty Grand Highlander Hybrid 2026