Większość hipersamochodów wartych miliony dolarów to nic innego jak chwyty marketingowe.
Kultowa nazwa na masce, napis „wyprodukowano tylko pięć egzemplarzy”, wielka premiera, a potem kompletna cisza. Samochody znikają w prywatnych garażach. Apollo wypróbował tę samą sztuczkę w 2017 roku. Obiecali potworny silnik V12, który zmiażdży konkurencję. Produkcja seryjna – tylko dziesięć sztuk.
To brzmiało szalenie. Potem projekt zniknął.
Przez dziewięć lat IE pozostawał duchem.
Od Gumperta do Apolla
Przede wszystkim trzeba pamiętać o Gumpercie Apollo. Legenda okrążeń toru z Top Gear. Hałas, chaos, jazda. W 2012 roku Gumpert ogłosił upadłość.
Apollo kupił aktywa. Zebrałem je w częściach. Zatrudniłem ludzi, którzy naprawdę wiedzą, jak budować samochody, a nie tylko o tym marzą. Cel? Nowoczesny prototyp wyścigowy GT1. Maszyna z jasnym celem.
Zbudowali ich dziesięć. Zostały wysłane do nowych właścicieli. Bezgłośnie.
Znaleziono najlepszych specjalistów… którym powiedziano: „Bierz i rób”.
Następnie firma ponownie zmieniła właścicieli. Influencerom dano rzucić okiem, a pozostałym pozostały tylko plotki. Teraz, gdy na horyzoncie pojawia się nowy model „EVO”, Apollo w końcu pozwolił dziennikarzowi zasiąść za kierownicą oryginalnego IE.
Krótkie podsumowanie: To działa. Jest zabawny. Jest fantastyczny.
Agresja włókna węglowego
Spójrz na niego. Przyjrzyj się uważnie.
IE został zaprojektowany przez Johna Wonga. Nie rysował linii, on rzeźbił chaos. Wszędzie włókno węglowe. Agresywne kąty. Stały tylny spojler jest tak ogromny, że wydaje się to pomyłką. Wloty powietrza mają wielkość drzwi.
To jest statek kosmiczny. Jeśli Twój statek kosmiczny potrzebował kluczy i pozwolenia na parkowanie.
Uzyskanie dostępu do środka to przygoda. Wchodzisz przez drzwi z mechanizmem motylkowym. Nie tylko siedzisz na siedzeniu; siedzisz w monocoque z włókna węglowego. Aby stworzyć formę siedziska, zeskanowano wymiary bioder i pośladków właścicieli, aby zapewnić idealne dopasowanie. Regulujesz pedały i kierownicę, a kończysz w pozycji prawie poziomej. Jak kierowca Formuły 1, ale z klimatyzacją. I z dobrą skórą.
Czuje się ekskluzywnie. Prawie obcy.
Przebudzenie V12
Nie ma tu możliwości wejścia bez kluczyka. Na desce rozdzielczej nie ma przycisku „Start”.
W konsoli środkowej ukryty jest schowek na klucze. A na suficie znajduje się duży zawór przyciskowy. Naciskasz to. Wolnossący silnik V12 o pojemności 6,3 litra sapie, a potem krzyczy. Całe ciało wibruje. Brzmi ekstatycznie.
Skrzynia biegów – sześciobiegowa sekwencyjna. Stara szkoła. Aby włączyć bieg wsteczny, neutralny i pierwszy, należy użyć pedału sprzęgła.
Nowoczesne samochody trzymają Cię za rękę. Kliknij dalej. Gotowy.
IE Cię ocenia.
Mój pierwszy start? Zaczęło się od zgaszonego silnika. Oczywiście. W tym samym czasie szef i kierowca testowy nerwowo patrzyli, jak próbuję zapanować nad samochodem. Śmieszny. Łatwo to zrobić.
Ale gdy tylko samochód ruszył, panika ustąpiła. Sprzęgło można pominąć, resztę zostawiając na barkach (manetki zmiany biegów).
Przemoc liniowa
Waga wynosi 1400 kg. Łatwy.
Lotus Emira waży mniej więcej tyle samo.
Wciskam gaz – i auto jedzie do przodu. Brak opóźnienia turbiny. Żadnych przerw w silniku elektrycznym. Tylko czysty tyłek. Apollo przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,7 sekundy.
Wciskasz pedał w podłogę. V12 wyje. Siła G dociska Cię do oparcia. Cyfry na cyfrowym prędkościomierzu strzelają w górę. To jest przemoc. To jest gładkość. To przerażająco proste.
Apollo chciał uchwycić ducha GT1. Zrobili to.
Kiedy zmieniasz biegi za pomocą dźwigni na kierownicy, słychać ciężkie „kliknięcie” skrzyni biegów. Dźwięk prawdziwych mechanizmów. To nie jest imitacja dźwięku. Po prostu metal.
Sterowniczy? Czysta magia Lotusa. Lekki, ale z doskonałym sprzężeniem zwrotnym. Czujesz każdy kamyk w asfalcie. Elise sprawia wrażenie, jakby miała serce V12 i niebezpieczne podejście.
Gdzie idziesz? Patrzeć w dół. Przednie nadkola znajdują się na wysokości oczu. Zawsze wiesz, gdzie jest przód samochodu. Wyznacz kierunek, obróć się, ruszaj. Żadnych domysłów.
Musisz przestać? Mocne hamulce AP Racing. Natychmiast zatrzymują samochód. Właśnie tak.
Dziewięć lat później
Od pokazania światu tego samochodu minęło dziewięć lat.
Długo trzeba czekać, aby dowiedzieć się, czy ten szum był prawdziwy.
To nie jest tylko prawda… ale sam szum… był naprawdę uzasadniony.
Warto było poczekać. IE to nie żart. To prawdziwy cud inżynierii zamknięty w absurdalnej estetyce.
Co rodzi jedno pytanie.
Jeśli ta bestia jest już doskonała…
…w takim razie w jaki sposób nowy model EVO może to ulepszyć?
