To Chiny zapoczątkowały erę pojazdów elektrycznych.
Gigantyczne ekrany. Ukryte klamki do drzwi. Krzesła „zero grawitacji”, na których dosłownie można się położyć i zdrzemnąć. Cały klimat „ruchomego salonu” był tu promowany bardziej niż gdziekolwiek indziej. Chińczycy chcieli, aby przyszłość wyglądała elegancko, minimalistycznie i sprawiała wrażenie nowoczesnego salonu.
Ale teraz ton się zmienia.
„Policja gadżetowa” zidentyfikowała nowy cel: krzesła o zerowej grawitacji.
Wygląda zabawnie. Czuje się jak podczas zabiegu spa na torze. Organy regulacyjne uważają jednak, że jest to pułapka, która może być śmiertelna. Jeśli podczas kolizji pasażerowie siedzą w pozycji poziomej, pasy bezpieczeństwa mogą nie działać prawidłowo. Poduszki powietrzne? Bezużyteczny. Wysuwasz się spod paska. Nazywa się to „okrętem podwodnym” (efekt torpedy). Spektakl jest nieprzyjemny.
Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT) wydało w tym tygodniu ostrzeżenie. Nie chcą już, żeby ludzie myśleli o samochodzie jak o łóżku.
„Podczas kolizji pasażerowie w pozycji odchylonej mogą wsunąć się pod pas bezpieczeństwa.”
Logiczny. Fizyka nie dba o wygodę.
Ale po co się na tym zatrzymywać? To część szerszej kampanii mającej na celu „posprzątanie bałaganu”.
Chowane klamki do drzwi zostały zakazane na początku tego roku. Dlaczego? Ponieważ pękają. Lub oprogramowanie zawiesza się. Ludzie zostali zamknięci w środku. Śmiertelny pożar jednego ze słynnych pojazdów elektrycznych wyraźnie pokazał, jak niebezpieczna może być taka sytuacja. Bez uchwytów – bez zbawienia. Wcale nie fajne.
Porozmawiajmy teraz o ekranach.
Gigantyczne szklane panele w stylu Tesli.
Regulatory wymagają zwrotu fizycznych przycisków. Do świateł awaryjnych, kierunkowskazów i zmiany biegów. Dla tych funkcji, które muszą działać nawet podczas awarii systemu. A niepowodzenia są nieuniknione.
Nie można też zapomnieć o kierownicach (jarzmach) pozbawionych dolnego segmentu. Organy regulacyjne ich nie lubią. Uważają, że kierowcy wpadają w panikę i w krytycznej sytuacji nie są w stanie zapanować nad samochodem. Tryb jazdy jednym pedałem? Również na muszce. Zbyt wielu kierowców zapomina, jak używać hamulców, ponieważ całą ciężką pracę wykonuje rekuperacja.
To Chiny stworzyły rynek dla wszystkich tych technologii.
Na początku je uwielbiali. Potem zaczęli się bać.
Teraz zamienili się w surowych nauczycieli z zaplecza. Najtwardszy sędzia bezpieczeństwa w okolicy. A skoro jest to największy na świecie rynek pojazdów elektrycznych… zgadnijcie, kto jest zmuszony dostosować się do nowych zasad?
Wszystko.
Okres komentowania kończy się 25 lipca. Do tego momentu czekamy. W epoce „samochodów do salonu” dochodzi do eksmisji. 🚫
Czy warto? Prawdopodobnie tak. Ale widok z okna nie był już tak relaksujący.


















