Cadillac CT5-V Blackwing drugiej generacji: powrót sportowej limuzyny

To uczucie, które uderza cię prosto w brzuch, tak jak twój niegdyś najlepszy przyjaciel z sąsiedztwa nagle przeprowadza się z powrotem do sąsiedztwa. Dokładnie tak się czujesz, gdy dowiadujesz się, że Twój ulubiony sportowy sedan nie zniknął bez śladu. Produkcja Cadillaca CT5-V Blackwing obecnej generacji kończy się w tym roku, ale krążą plotki, że zostanie zastąpiony nową generacją.

Informację potwierdza GM Authority, który twierdzi, że flagowy wyczynowy model powróci. Cadillac nie potwierdził jeszcze oficjalnie tej informacji – przedstawiciel marki odmówił komentarza w sprawie konkretnych plotek na temat Blackwinga. Ogłoszono jednak bardziej precyzyjny fakt: w ofercie pozostanie zwykła benzynowa wersja CT5. Ona wróci.

Wiedzieliśmy już, że model bazowy jest bezpieczny. W zeszłym roku krążyły pogłoski, że po 2026 roku cała linia CT5 może zniknąć. Z radością dowiedzieliśmy się, że tak nie jest. Ale ta nowa informacja dotyczy czegoś zupełnie innego: chodzi o ziejącą ogniem bestię przygotowaną na tor, a nie o prosty sedan do dojazdów do pracy.

Pod maską: co napędza tę bestię?

Tutaj sprawy stają się interesujące. Tutaj spekulacja zamienia się w żelazo. Obecny Blackwing nie jest przeciętnym luksusowym krążownikiem. Napędza go pochodzący z Corvette, doładowany silnik V8 o pojemności 6,2 litra i mocy 668 KM. Ryczy. Współpracuje z sześciobiegową manualną skrzynią biegów, która naprawdę robi różnicę. Dostępna jest również skrzynia automatyczna, ale duszą tego samochodu jest manual.

Zwykły CT5 wykorzystuje 2,0-litrowy czterocylindrowy silnik z turbodoładowaniem. Jest skuteczny i odpowiedni na regularne wtorkowe poranki. Ale Blackwing to zupełnie inna sprawa.

Co więc będzie jadł dziedzic? Jeszcze nie wiemy tego na pewno.

Cadillac potwierdził, że następna generacja CT5 będzie budowana na zaktualizowanej platformie GM Alpha. Oczekuje się, że ta sama platforma będzie stanowić podstawę odrodzonego Chevroleta Camaro i nowego sportowego modelu Buicka. Jednak kwestia wyboru silnika pozostaje najważniejsza.

Czy nowa generacja CT5-V Blackwing będzie słabsza?

Przyjrzyjmy się możliwym opcjom silnika. Nowy wolnossący 6,7-litrowy LS6 V8 zadebiutuje w 2027 roku w Corvette C2 Stingray i Grand Sport. Jego moc wynosi 535 koni mechanicznych.

Pięćset trzydzieści pięć.

Zapamiętaj ten numer. Obecny Blackwing wytwarza 668 KM. Jeśli Cadillac umieści w następnym Blackwingu wolnossącego LS6 bez modyfikacji, będzie to znaczący hit pod względem wydajności. To jest nielogiczne. Nie sprzedają wersji sportowej ze słabszym silnikiem.

Istnieją opcje rozwiązania problemu. Ścieżka doładowania jest oczywista: doładowanie lub turbosprężarka mogą przywrócić moc do pożądanego poziomu. Cadillac musi utrzymać swój groźny status. Blackwing ma za zadanie zastraszyć konkurencję M5 i RS 7. Słabszy silnik V8 nie odstrasza, a jedynie wprowadza w błąd.

„Dziedzictwo CT5 będzie kontynuowane w nowej generacji pojazdów z silnikiem spalinowym” – Cadillac

Zmiana nazw i terminów

Obecnemu pokoleniu pozostało niewiele czasu. Produkcja zakończy się jeszcze w tym roku. Mówimy o samochodzie, który możesz teraz kupić nowy. To Twoja ostatnia szansa, aby zostać właścicielem.

W tej historii jest jeszcze jeden zwrot akcji. Cadillac od dawna milczy na temat nazewnictwa. W zeszłym roku marka oznajmiła, że ​​„dziedzictwo” CT5 będzie kontynuowane w nowym samochodzie ICE. Nie powiedzieli, że musi nazywać się CT5.

Czy rebranding może nastąpić? Może. Drzwi są uchylone. Rzecznik potwierdził powrót benzynowej wersji CT5, ale nie podał konkretnej wersji Blackwinga. Mimo to intencja jest jasna: Cadillac nie ma zamiaru rezygnować z wyczynowych sedanów. Jeszcze nie.

Platforma Alpha jest gotowa. Zapotrzebowanie na analogowe, wyczynowe sedany jest niszowe, ale dedykowane. Czekamy, żeby zobaczyć, jaki rodzaj silnika wymyśli GM. Miejmy nadzieję, że będzie mocniejszy niż podstawowa Corvette. W przeciwnym razie nazwa „Blackwing” straci na wadze.

Podstawowy CT5 pozostanie. Blackwing może wrócić. Albo powróci pod innym nazwiskiem. W każdym razie era w pełni elektrycznych luksusowych sedanów nieco cichła. I o wiele bardziej interesujące.

попередня статтяRange Rover GT: rewolucyjny elektryczny SUV coupe
наступна статтяDlaczego Stellantis zastąpił głowy Ram i Jeepa